Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Maj 2009

Festiwal Burning Man

Jako, że rozpoczął się sezon festiwali coś dla odważnych i szalonych, którzy chcą doświadczyć kreatywności w  ekstremalny  sposób.

Pierwszy raz przeczytalam o Burning Man jakiś czas temu. Wątpliwie niezwykłe przedsięwzięcie…Szczególnie dla tych, którzy lubią festiwale.

Na stronie Burning Man jest napisane: wyjaśnić czym jest Byrning Man komuś, kto nigdy tam nie był, to jak wyjaśnić czym jest kolor daltoniście… Wszystko zaczeło się w latach 80′ kiedy grupy nazwijmy to ‚artystycznie zorientowanych’ zaczęły spotykać się raz w roku na Pustyni Black Rock w USA poszukując samoekspresji i twórczej eksploracji. Zaczęło się od dużych artystycznych instalacji, performansów itd.

Z czasem festiwal rozrósł się i dzisiaj na tygodniowe spotkanie na pustyni przyjedża do ok. 50 tys ludzi.  Na pustynnej pustce tworzą tymczasową społeczność. Spontanicznie organizują najróżniejszej maści przedsięwzięcia artytyczne. Jak piszą organizatorzy jest to przykład współczesnej społecznościskoncentrowanej na radykalnej samoeksploracji i opartej na wzajemnym zaufaniu.
Można wziąść udział w licznych instalacjach artystycznych, akcjach, obozowiskach tematycznych itd…

Tegoroczne sponsorowane przedsięwzięcia można zobaczyć na:

http://www.burningman.com/installations/09_art_honor.html

pozostałe informacje o festiwalu na:

http://www.burningman.com/

i kilka zdjęć z poprzednuch lat:

burning man1

burning man2

burning man4

burning man5

burning man6

Jesli ktoś z was był na festiwalu w poprzednich latach, to podzielcie się swoimi doświaczeniami, chetnie przeczytamy/zobaczymy!

O.

Read Full Post »

Sztuka jednej kartki cd.

Skoro już zaczęłam w poprzednim poście o artystach ograniczajacych swoją twórczość do jednej kratki A4, to nastepny:

Peter Callesen. Coś pomiędzy origami, a chińską sztuką wycinania papieru.

Callesen uważa przemiane 2D na 3D jako proces magiczny i zarazem tragiczny. Mini instalacje pozostają połączone z kartką, z której zostały stworzone, na zawsze zniewolone. Są niemalże jak żołnierz Andersena zakochany w papierowej ballerinie.

Callesen tworzy z kartek A4, dlatego, że uważa je za najbardziej dostępny, najprostszy materiał. Materiał znany każdemu z codziennego doświadczenia. Jak mówi, nie wypełniony zbytecznym znaczeniem, dlatego łatwiejszy do odzwierciedlenia prawdziwych znaczeń.

Trudno w tych pracach nie dostrzec pewnego rzemieślniczego zaangażowania, które faktycznie, jak ktoś wcześniej napisał może być medytatywne. Świetna inspiracja dla arteterapii, w której nie chodzi o tworzeniesz sztuki wysokich lotów, ale twórczą eksplorację, poszukiwanie znaczeń, ekspresję, przywoływanie czy raczej wywoływanie tego co ukryte, żeby się temu lepiej przyjrzeć, koncentrację…

papercuts

papercuts2

papercuts3

papercuts5

papercuts7

Przy okazji chciałam pokazać jeszcze jedną jego pracę – ‚3 Anioły, które próbują uciec ze swojego obrazu’. Jest niewątpliwie magiczno-tragiczna atmosfera w tej bajkowo – dziecięcej stylistyce.

3 angels

3 angels1

3 angels3

3 angels 2

Wiecej na stronie artysty.

p.s. Autor jest duńczykiem, ale studiował na tej samej uczelni, na której pisze doktorat 🙂

Read Full Post »

Papierowa sztuka

Lubię prostotę. Przydatna jest w arteterapii, szczególnie czasami kiedy w nadmiarze materiałów i pomysłów ginie znaczenie.  Zdarza się, że zbyt ładne pastele, piękne kolorowe papiery i wyszukane techniki sprawiają, że arteterapia staje się czystą eksploracją możliwości technicznych, raczej niż eksploracją swojego wnętrza. Pomaga czasami ograniczenie możliwości do np. czerni i bieli, jednej kartki, jednej nitki itd. Ograniczenie środków wymusza szukanie znaczeń. Czasami.

Dlatego bardzo spodobały mi się prace Simona Schuberta, o którego wystawie w Berlinie przeczytałam dzisiaj w gazecie. Prace wydają się być wykonane ołówkiem lub tuszem, ale są jedynie niezwykle poskładanymi kartkami papieru. Dwa lata zajęło artyście wypracowanie metody, ale jego papierowe prace są dzisiaj przedawane za ponad 3000 euro. Niezwykłe. To znaczy prace sa niezwykłe.

folded paper

folded paper2

folded paper4

Galeria Upstairs w Berlinie.

Read Full Post »

Rober Morris BodySpaceMotionThings

I kończy się kolejny długi weekend w Londynie… ‚Tate’, jak to zwykle ma w zwyczaju, przygotowało festiwal  najróżniejszych akcji i atrakcji. W Turbine Hall została otwarta instalacja Roberta Morissa Bodyspacemotionthing (patrz video). Jest to remake instalacji z 1971 rou, kiedy publiczność po raz pierwszy została zaproszona do interakcji na specjalnie do tego celu stworzonym ‚placu zabaw’. Niestety wtedy wystawa została zamknięta po czterech dniach po tym, jak ktoś zbyt entuzjastycznie potraktował pomysł zabawy i spadł z wysokości… Teraz wygla na to, że mimo ogromnego zainteresowania plac zabaw dla publiczności nie spowodował żadnych ofiar. Można sie było do woli turlać, skakać, huśtać, chodzić po linie czy równoważni, oczywiście jeśli ktoś ma cierpliwość stać w kolejce… Ciekawy pomysł na sztukę-zabawę w przestrzeni galerii.

tateweekend4male

tateweekend5male

tateweekend6male

Oprócz tego na trawniku przed ‚Tate’ było szereg atrakcji przygotowanych przez ‚The House of Fairy Tales’, grupę artystów organizujących projekty dla dzieci. W prawdziwie czarodziejskim stylu zostały stworzone namioty, gdzie można było malować, rzeźbić, szyć, opowiadać bajki, spisywać marzenia, obejrzeć teatr cieni i dziesiątki, dziesiątki innych rzeczy. Cała impreza przyciagnęła tysiące ludzi. Wydarzenie zdecydowanie rozganizowane z rozmachem. Galerię ‚Tate’ tak jak już kilka razy pisałam zdecydowanie lubię! Po pierwsze dlatego, że promuje najlepszą sztukę, po drugie dlatego, że nie boi się promować projekty kontrowersyjne i po trzecie, że udostępnia sztukę szerokiej publiczności i wspaniale pełni swoją edukacyjna rolę, pokazując, że sztuka nie musi byc śmiertelnie poważna, niezrozumiała i przeintelektualizowana.

wiecej o długim weekendzie w Tate na stronie Galerii.

tateweekend7male

tateweekend10male

tateweekend9male

tateweekend11male

tateweekend14male

Read Full Post »

SKMBT_C25309052409480

Właśnie doszedł do mnie nowy, pierwszy w tym roku  numer czasopisma arteterapia, wydawanego przez Arteer. Czasopismo prezentuje teksty dotyczące bardzo szeroko pojętej arteterapii, kładąc nacisk na edukacyjne zastosowanie sztuki. Jak zwykle można w nim przeczytać artykuły z zakresu muzykoterapii, dramaterapii i terapii wizulanej.

Moją uwagę zwrócił artykuł dr Agnieszki Kiełczyńskiej pokazujący pracę artystyczno – edukacyjną z dziećmi ‚Zabawa w czarno białe’. Ciekawe propozycje zadań i scenariuszy wokół tematu bieli, czerni, kompozycji.

Oprócz tego:

‚Muzyka według Kodalyowca’ – prof. Andrei Jaworskie,

‚Opowiadamy o króliczej rodzinie – kiedy dzieci brzydko odzywają się do rodziców’ Justyny Weronko,

‚Warsztat arteterapii’ dr Anny Glińskiej-Lachowicz,

‚Czerń i biel w przemyśleniach i wypowiedziach oraz w malarstwie znanych i podziwianych’ Beaty Kotoro,

‚Łapanie za słowa czyli o biblioterapii w pracy z pacjentami psychiatrycznymi’ Agnieszki Pilch,

oraz ‚Oczekiwania’ Agnieszki Strojnej.

Więcej o wydawnictwie na stronie www.arteer.pl

Read Full Post »

group interactive

Group Interactive Art Therapy. Dianne Waller (1993)

Nie tylko bardzo interesująca, ale również dość ważna książka o arteterapii. Diane Waller jest kluczową brytyjską autorką, do nie dawna kierowała departamentem arteterapii na Goldsmiths College. Do tej pory prowadzi wiele kursów i prac doktorskich z zakresu arteterapii i psychoterapii.

W oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie arte- i psychoterapeutyczne Waller stworzyła model interaktywnej grupowej arteterapii.  Koncepcja ta jest między innymi owocem sposobu organizacji edukcaji arteterapii na Goldsmiths College. Wywodzi się ona tam z edukacji artystycznej, a więc silnie połączona jest  z umiejętnosciami artystycznymi i jednocześnie wykładana w tym samym instytucie co psychoterapia. Waller teoretycznie połączyła proces twórczy z grupowymi procesami psychoterapeutycznymi, co w znacznej mierze przyczyniło się do popularyzacji arteterapii oraz zaakceptowania jej jako metody psychoterapeutycznej.

Koncepcja ta z czasem rozwinęła w wielu kierunkach dostosowując się do wymagań poszczególnych grup klientów lub nawet organizacji, w których pracują arteterapeuci.

Model teoretycznie oparty jest na analizie grupowej, interaktywnej (interpersonalnej) grupowej psychoterapii, teorii systemowej i artepsychoterapii.Teoretyczznie podbudowany jest koncepcjami Sullivana, Foulkesa, Yaloma oraz Agazariana, Petersa i Astrachana, którzy podjęli próby wprowadzenia podejścia systemowego do grupowej psychoterapii. Waller wyjaśnia więc założenia interaktynej grupowej psychoterapii a potem pokazuje na wielu przykladach wprowadzenie arteterapii do grupy psychoterapeutycznej omawiając kolejne aspekty procesu. Pokazuje jak zagadnienia kontraktu, granic, relacji teraeutycznej, przeniesienia, przeciwprzeniesienia, tworzenia kozła ofiarnego i wiele innych  przebiegają w sesji arteterapeutycznej. Omawia wiele przykładowych sesji, ale również pokazuje jak powinno być zorganizowane studio, jak radzić sobie z problemami organizacyjnymi i instytucjonalnymi.

Książka porusza bardzo wiele zagadnień, część z nich na dość podstawowym poziomie, część szczególowo rozwiniętych. Na jedno z zagadnień chciałam zwrócić uwagę: dyrektywne vs niedyrektywne podejcie do arteterapii. Ta dyskusja toczyła się w brytyjskiej arteterapii od czasu ukazania się książki Marion Liebmann prezentujacej jej badania nad praktykami arteterapii (1979).  Liebmann pokazała w niej, że większość arteterapeutów wykorzystuje w swojej pracy tzw. motywy, których długą listę przytoczyła. Praca z motywami polega na malowaniu np ‚rzeki’ albo ‚drzewa’ i późniejszej dyskusji tych prac. Praca taka jest z założenia bardzo dyrektywna to znaczy kierowana przez terapeutę. W szczególności w sytuacji kiedy sesja trwa godzinę, wiekszość terapeutów wykorzystujących motywy prowadzi bardzo ustrukturalizowaną pracę nie dającą możliwości ekspresji, własnych poszukiwań, ale również bardzo często nawiązania relacji opartek na przeniesieniu i przeciwprzeniesieniu. Podejście to po ukazaniu jak jest powszechne, zostało dogłębnie skrytykowane między innymi przez McNeilly. Waller, mimo, że generalnie jest zwolenniczka podejścia niedyrektywnego odnosi się do tej dyskusji, pokazując, że w samych motywach nie ma nic złego, jeżeli nie są stosowane jako ‚książka kucharska’, a pochodzą z faktycznie opracowywanych problemów. Pokazała również, że bardzo często pomagają na początkowych etapach rozwoju grupy terapeutycznej.

Bardzo dobra, wprowadzająca książka, która pokazuje nie tylko praktyczne rozwiązania, ale również teoretyczna podbudowę praktyki.

Fragmenty można oczywiście przeczytać na google books, a książkę zamówić przez Empik lub księgarnie internetowe.

Read Full Post »

ecarte1

Właśnie kończy się konferencja Ecarte w Chorwacji, na której WSHE z Łodzi zostało Associate Member w Europejskim Konsorcjum Edukacji w Arteterapii (o Ecarte można przeczytać w marcowym poście). Oznacza to, że Konsorcjum doceniło dotychczasowe dokonania uczelni w zakresie edukacji arteterapii oraz że będzie współpracować z uczelnią nad tworzeniem programu studiów w pełni spełniającego europejskie kryteria.

Cieszę się, że Łódź coraz bardziej staje się centrum edukacji arteterapii!

o.

Read Full Post »

Older Posts »