Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2009

graffiti2

Na stronie  Ezekiela – Ericka Rothmana możemy przeczytać o jego zaangażowaniu w promowanie graffiti jako metody arteterapeutycznej. Rothman jest wykladowcą Uniwersytetu Georga Washingtona w Waszyngtonie, gdzie prowadzi zajęcia ‚Graffiti w arteterapii’. Stał się dość popularny po swojej prezentacji na dorocznej Amerykańskiej Konferencji Arteterapii w Cleveland w 2008 roku.

W 2004 roku Rothman przeprowadził badania dotyczące możliwości wykorzystania graffiti w pracy z małoletnimi przestępcami. Dokładne informacje o projekcie badawczym można ściągnoć z jego strony, gdzie zamieścił całą pracę w formacie pdf zawierającą założenia projektu, przegląd literatury, metodologię badań oraz wizualna dokumentację. Rothman pokazuje jak naturalna dla młodzieży sztuka ulicy może się stać narzędziem poszukiwania własnej tożsamości.

Pełna wersję filmu z tego projektu można kupić/wypozyczyć  na stronie graffitiverite.com.

Interesujący projekt. Może kogoś zainspiruje do nowych poszukiwań. Nie słyszałam o wykorzystaniu graffiti jako metody arteterapeutycznej w Polsce. Było jednak kilka projektów edukacyjnych w szkołach i projektów ‚street work’ wykorzystujacych graffiti. Międzynarodowy Dom Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu wykorzytuje graffiti i murale w swoich projektach promujacych tolerancje i porozumienie pomiędzy narodami. Jeżeli macie informację o innych projektach tego typu chętnie je dodam, żeby stworzyć zbior informacji o ludziach pracujących w podobny sposób.

Może cie również zainteresować ten post, o ‚Art is the Cure’, projekcie, który wykorzystuje graffitti, do promocji sztuki jako lekarstwa.

O.

Reklamy

Read Full Post »

Beginning Research in the Arts Therapies. A Practical

Guide.

Gary Ansdell, Mercedes Pavlicevic

Jeżeli robicie badania na poziomie pracy licencjackiej, magisterskiej albo próbujecie pokazać efektywność własnej praktyki w jakimś projekcie ewaluacyjnym ta książka może wam się bardzo przydać. Na poziomie doktoratu może być trochę za prosta.

Autorzy w bardzo przystępnej formie, wplatając fabułę, wyjaśniają w jaki sposób stworzyć projekt badawczy, jak go przygotować i opisać. Przez książke prowadzi historia dwóch bohaterów Franza i Suzie. Franz musi pokazać swojemu pracodawcy, że jego praktyka arteterapeutyczna jest efektywna, żeby zagwarantować sobie na przyszłość miejsce pracy. Suzie kończy studia i pisze pracę magisterską z muzykoterapii. Przewodnik jak sama nazwa sugeruje jest wprowadzeniem w metodologię badań, więc zaczyna się od wyjaśnienia czym badanie naukowe jest,  co to znaczy czytać krytycznie, jak zrobić przegląd literatury, jak skonstruować pytania badawcze itd. Poczym pokazuje jak i dlaczego bohaterowie podejmują konkretne decyzje.

Franz prowadzi badania, żeby pokazać efektywnośc swojej praktyki pracodawcy. Wybiera więc model ilościowy i stara się przez swoje badanie odpowiedzieć na pytania czy cotygodniowe sesje arteterapeutyczne moga zwiększyć poziom uczestnictwa pacjentów z problemami psychicznycznymi w zajęciach dziennego ośrodka oraz czy cotygodniowe sesje arteterapeutyczne pomagają rozwinąć kontakty społeczne i osobistą motywację u pacjentów ośrodka. Franz wybiera więc konkretne testy mierzące zmiany, projektuje eksperyment oraz wykorzystuje statystykę do analizy zebranych danych.

Suzie kierowana bardzej pasją wyjaśniania niż potrzebą pokazywania efektywności wybrała model jakościowy.  Koncentruje się na swojej pracy klinicznej starajac się wniknąć w istotę procesu terapeutycznego, a konkretnie zjawiska, które określa ‚momentami olśnienia (doznania’) w terapii’ . Jej pytania mają znacznie bardziej otwartą formułę: czy mozemy mówić o ‚momentach olśnienia’ w pracy klinicznej muzykoterapeuty? jeśli tak, to jak je zdefiniować i pisać? Oraz jakie mają znaczenie dla procesu terapeutycznego.  Zamiast eksperymentu i testów Suzie wykorzytuje studium przypadku ze swojej własnej pracy klinicznej.

Autorzy w prosty, czasami zabawny sposób przedtawiają zmagania dwójki bohaterów, biorąc pod uwagę nie tylko formalne aspekty projektów badawczych, ale również problemy z zadowoleniem pracodawcy czy znudzenie badaniami. Bardzo przystępna książeczka odpowiadająca na dziesiątki pytań mało doswiadczonych badaczy.

fragmenty książki można znaleść na google books tu

O.

Read Full Post »

jones

Od jakiegoś czasu moja ulubiona książka o arteterapii. Jones, znany dramatoterapeuta, przedstawia czytelnikom bardzo barwną wizję arteterapii na świecie. Próbuje wniknąć w istotę arteterapii (prównując arteterapie wizualną, muzykoterapię, terapię tańcem i ruchem, dramatoterapię oraz te aktywności, które są pomiedzy). Pokazuje jak arteterapia jest rozumiana w różnych krajach, skąd wynikaja różnice, jak zachowują się koncepcje kiedy zostaną przeniesione na inny grunt kulturowy i jakie trudności spotykają arteterapeuci w różnych krajach. Jones wyjaśnia jak niektóre kraje połączyły wysiłki instytucji edukacyjnych, ośrodków klinicznych i organizacji doradczych do wypracowania standardów prawnych, etycznych i kwalifikacji, co zaowocowało wytworzeniem tożsamości arteterapeutów jako niezaleznych specjalistów. Najszerszy przegląd arteterapii na świecie jaki znam, na tym poziomie.

Opisując arteterapie wizualną w bardzo ogólny, ale niezwykle jasny sposób przedstawia rozwój relacji arteterapeutycznej na przykladzie sesji niedyrektywnych. Pokazuje jak reaguja pacjenci na konkretne interwencje terapeuty i w jaki sposób ta realacja jest charakterystyczna dla arteterapii.

Jones z każdym krokiem  zbliża się do określenia pozycji sztuki w arteterapii. Patrząc na arteterapię z historycznej perspektywy pokazuje jak zmiany w sztuce, takie jak surrealizm i zaadoptowanie psychoanalizy przez niektórych artystów stworzyły szczególne miejsce dla rozwoju praktyk aretetrapeutycznych w zachodniej kulturze. Jako przykład podaje rozwój Black Mountain College, miejce słynne z wielu powodów, ale szczególnie z tego, że tam zrodził sie heppening i Gestalt. Jones opisuje jak miejsce niezwykle twórcze, otwarte na nowe sposoby myślenia dało rozwiązania przełamujace wszystkie ograniczenia. I twierdzi, że arteterapia jako praktyka ma naturę radykalną i wywrotową. Od początku swojego istnienia szła na przekór… na przekór modelom medycznym, na przekór farmakoterapii. Od początku łaczyła sie w wywrotowymi koncepcjami jakim była na przykład psychoanaliza w latach 50. I w końcu w niektórych miejscach wywalczyła sobie prawo istnienia na własnych zasadach.

Jones bardzo barwnie opisuje proces twórczy przez jaki przechodzi artysta, jak przez język sztuki zmaga się ze swoimi nieświadomymi procesami i pokazuje co dzieje sie z tym procesem kiedy włączymy w niego terapeutę. Ta szczególna relacja prowadzi pacjenta to podobnych zmagań.  Niezwykłe w jaki sposób pokazuje, ze arteterapia nie straciła nic z tej silnej, walczącej o swoje prawa dyscypliny z dawniejszych lat. Bardzo inspirujace,

Jones  podsumowując stwierdza, że arteterapia nie pojawiła się w latach dwudziestych XX wieku przez przypadek. Zrodziła się w skutek konkretnych procesów historycznych i pełni bardzo konkretne funkcje, których analiza jest cały czas zadaniem na przyszłość.

Mnie szczególnie poruszył siła jaka Jones nadaje areterapii, silnie łącząc ja ze sztuką jednocześnie pokazując, że rozwój arteterapii jest procesem następujacym w pewnym kontekście, silnie zabarwionym nie tylko kulturowo, ale i politycznie. Jak to wszystko się odzwierciedła w polskiej arteterapii, oto jest pytanie.

Fragmenty książki mozna znaleść na google books tu.

Ps

Wszytkie opinie wyrażone w tym tekscie są moimi opiniami i nie mogą być traktowane jako fakty.  Po szczegółowe infomacje odsyłam do tekstu źródłowego.

o.

Read Full Post »

krkou2


Postanowiam podzielić się moimi ulubionymi książkami oraz tymi, które w jakiś sposób mnie zainteresowały. Jest ich dość dużo, więc będę je opisywać na bierząco, jak znajdę trochę czasu.  Zaczne od ulubionych. Wszystkie opinie o książkach tutaj zamieszczone są subiektywne, chętnie podejmę dyskusje na ich temat, jednak proszę jeśli chcecie je cytować to tylko jako moje opinie, a nie fakty.

‚Arts Therapies’ opisuje badania dotyczące arteterapii jako niezależnej praktyki w Wielkiej Brytanii. Arts Therapies (w liczbie mnogiej) w tytule sugeruje, że badania dotyczą wszystkich poddyscyplin arteterapii, a więc muzykoterapii, arteterapii wizulanej, dramoterapii i terapii tańcem i ruchem (te zagadnienia mieszczą sie pod okresleniem ‚arts therapies’ w Wielkiej Brytanii).

Autorki podjęły się niemałego zadania przeprowadzenia kilkustopniowych badań opartych o kwestionariusze, wywiady i studium przypadku, żeby stworzyć portret Brytyjskiej dyscypliny. Książka z jednej strony pokazuje te odzielne dyscypliny i różnice pomiędzy nimi wynikające z różnej drogi rozwoju, oddzielnych programow edukacyjnych, odzielnych stowarzyszeń zawodowych, odzielnych podstaw teoretycznych i preferowanych metodologii badań.  Z drugiej jednak strony odnosi się do istotnych podobieństw, jak choćby bazowanie na procesie twórczym czy wspólna walka o uznanie zawodu. Problem arteterapia czy arteterapie pojawia się w Brytyjskiej literaturze od czasu do czasu. Z jednej strony walka o wspólny status zawodowy,  strukturę zarobków czy próba stworzenia metodologii badań opartych na dowodzie  połączyła tych praktyków, z drugiej jednak strony arteterapeuci są artystami i mają silną tożsamość wynikającą w takiej ścieżki kariery. W tym sensie istnieją włąściwie w oderwaniu od siebie.

Książka porusza olbrzymią ilośc zagadnień, których nie sposób tu opisać jednak kilka z nich wydaje mi się szczególnie istotne dla polskiego czytelnika. Autorki wyraźnie rozróżniają arteterapie od sztuki terapeutycznej. Arteterapia jest zawodem o określonej strukturze i ścieżce kariery. Mimo, że istnieje wiele podejśc czy trendów w arteterapii, podobnie jak w psychoterapii, zakłada się, że proces  terapeutyczny odbyła się w relacji klient-terapeuta-produkt.  Termin sztuka terapeutyczna odnosi się do wszystkich sytuacji, w których sztuka jest używana i przynosi osobom z nią obcującym lepsze samopoczucie. Jest więc zasadnicza różnica pomiędzy arteterapeutą a artystą pracujacymi w tej samej instytucji. Karkou i Sanderson koncentrują się w tej książce na arteterapii, nie na sztuce terapeutycznej. To rozróżnienie jest oczywiste w literaturze Brytyjskiej. Za jakiś czas przedstawię książki Amerykańskie, w których ten problem jest przedstawiony z troche innej perspektywy.

Autorki również w bardzo przystępny sposób przedstawiają podstawowe trendy teoretyczne w arteterapiach pokazując, które z nich dominuja w Wielkiej Brytanii. Zwracają uwagę na bardzo istotny elelement, że arteterapeuci niekoniecznie świadomie określaja swoją orientację teoretyczną, co wynika z edukacji w tym zawodzie, która w znacznej mierze oparta jest o praktyke kliniczną i artystyczną, a nie zajęcia teoretyczne.  Jako podstawowy przedstawiają trend humanistyczny, co pokrywa się zapewne z sytuacją w Polsce (pisze zapewne, bo nikt nie przeprowadził takich badań). Jako inspiracje tego trendu podają Rogersa, Perlsa, Berna, Maya, Sullivana etc. Drugim dominujacym trendem według nich jest psychodynamiczny z silnymi inspiracjami Jungiem, Klain, Winnicottem. Zwracają jednak uwagę, że np. terapeuci tańcem i ruchem preferują trendy humanistyczne natomiast arteterapeuci wizualni psychodynamiczne. I faktycznie jeśli popatrzeć na Brytyjską literaturę dotyczącą arteterapii wizualnej trudno jest znaleśc coś zorientowanego inaczej niż psychodynamicznie. Dalej w książce przedstawione są pozostałe trendy oraz autorki zwracają uwagę, że terapeuci bardzo często wybierają rozwiązania eklektyczne, dopasowując swoją praktykę do potrzeb klientów.

Ksiażka w bardzo barwny sposób opisuje Brytyjskie arteterapie, jest wspaniałym wprowadzeniem w podstawowe zaganienia jak również zadaje bardzo wnikliwe pytania dotyczące natury tej dyscypliny i jej możliwości rozwoju.

Interesujace jest zestawienie instytucji, które wpływają na sposób organizacji arteterapii w Wielkiej Brytanii razem z danymi kontaktowymi wszystkich stowarzyszeń oraz opisem akredytowanych kursów.

Dla osób robiących badania przydatny może być rozdział dotyczący metodologii całego projektu.

Zdecydowanie polecam, szczególnie, że poziom językowy tej publikacji jest bardzo przystępny.

Read Full Post »

american

Od jakiegoś czasu chciałam napisać o dorocznej konferencji Amerykańskiego Stowarzyszenia Arteterapii, dlatego że jest wydarzeniem jedynym w swoim rodzaju! Niestety tegoroczna pokrywa się datami z łódzką, więc jechać nie mogę. Priorytety. I niestety upłynął czas składania aplikacji, więc nie macie wybory i też musicie wybrać łódzka, o której możecie przeczytać tu.

Ale i tak warto o niej napisać, bo Amerykanie organizują swoje konferencje z taką samą pompą jak kampanie prezydenckie. Każdego roku (przygotowania do konferencji trwaja przeważnie kilka lat) konferencja odbywa się w innym mieście, które z wielka zaciętością walczą o ten przywilej. Do wybranego miejsca zjeżdza się kilka tysięcy arteterapeutów, głównie ze Stanów Zjednoczonych, ale tak naprawdę z całego świata. Konferencja składająca się w odbywających się w tym czasie prezentacji, warsztatów, dyskusji, wystaw, spotkań trwających 5 dni!

Wiecej na:

http://aataconference.org/

Różnorodność form arteterapii w Stanach Zjednoczonych jest nieporównywalna z innymi krajami (no może podobnie mamy w Polsce…) . Istnieją kierunki bardzo artystyczne, ekspresyjne, bardziej zainspirowane psychoanalizą  lub podejściami egzystencjalnymi, kognitywne, a nawet behawioralne, a do tego silny ruch New Age i tradycje szamańskie. Fascynujace. Jednak mimo tej różnorodności podstawy zawodu są dość sprecyzowane. Wśród dziesiątek kursów magisterskich (bo takie tylko uprawniają do wykonywania zawodu), możemy znaleść bardzo różnie podbudowania teoretyczne. I mimo, że Amerykanie walczą ze swomi problemami, np. kwalifikacje nie są ogólnonarodowe a stanowe, udało im się wypracować arteterapię jako dziedzinę bardzo dynamiczną, fascynującą i szybko się rozwijającą.

Mimo mojego braku entuzjazmu w kierunku Ameryki jest kilka rzeczy, których możemy się nauczyć.

O.

Read Full Post »

ecarte3International Consortium for Arts Therapies Education

Nieporównywalność poziomu edukacji w zakresie arteterapii była tematem dyskusji od lat 80. W 1991 4 uniwersytety, brytyjski, niemiecki, holenderski i francuski stworzyły Konsorcjum, którego celem było wypracowanie standardów edukacji w zakresie arteterapii. Miało to pośrednio pomóc poszczególnym krajom uporzadkować prawne i formalne zagadnienia związane z zawodem arteterapeuty. Dzisiaj Ecarte zrzesza 32 Uniwersytety z 14 krajów Europy i  zajmuje się problemem edukacji arteterapii przez sztuki wizualne, muzykoterapii, choreoterapii i dramaterapii.

Ecarte jest ciałem doradczym, które stara sie opracowac między innymi takie programy edukacyjne, ktore umożliwią transfer punktów w ramach European Credit Transfer System (ECTS), co w tym momencie istnieje tylko w bardzo ograniczonym zakresie i większośc europejskich instyucji nie uznaje edukacji w zakresie arteterapii zdobytej w Polsce.

Ecarte opracowało minima programowe potrzebne do przyjęcia uniwersytetu do konsorcjum. Szczególy znajduja sie na

http://ecarte.info

W tym roku Ecarte organizuje jubileuszową konferencje w Lodynie:

THE SPACE BETWEEN

The Potential for change

16-19 wrzesnia 2009.

aplikacje przyjmowane są do końca marca.

wiecej informacji na:

http://ecarte.info/Conference_2009/index_conference2009_1.html

Zachęcam do udziału – pokażmy się światu a przynajmniej Europie!

Wiecej o Ecarte po polsku można przeczytać na stronach Stowarzyszenia Kajros:

www.kajros.pl

o.

Read Full Post »

1000journals01

znowu nie o arteterapii….

Zaczęło się od projektu ‚1000 Journali’.  Someguy (tak podpisuje się autor) stworzył autorskie okładki dla serii journali składajacych się z pustych kartek. Rozesłał te journale po świecie licząc na to, że wypełnione przez kolejne osoby kiedyś wrócą do niego. Someguy poprosił również znajomych projektantów, żeby stworzyli swoje okładki do pustych journali. Powstało w ten sposób 1000 książek w pieknych okładkach, które rozpoczęły swoją podróż po świecie zbieracając słowa, historie, obrazy – okruchy życia osób, w których ręce trafiły. Z  czasem projekt przeniosł się do świata wirtualnego. Tutaj mozna zobaczyć całą dokumentacje projektu oraz włączyc się w wtorzenie niezwykłych kiążek.

http://1001journals.com/

Potem opublikowana została książka ‚1000 Journals’ sama będąca dziełem sztuki. We wprowadzeniu Kevin Kelly pisze:

Niektórzy przypuszczali, że digitalizacja codziennego życia stworzy z nas bezcielesne, z niczym nie związane duchy. Bali się, że staniemy się górami tłustej tkanki podlączonymi do maszyn i że nasze umysły i dusza przeniosą sie do cyberprzestrzeni (…) nie mogli bardziej się mylić (…) najlepszym tego dowodem jest projekt „1000 Journals’, który łączy trzy rodzaje sieci miedzyludzkich: pierwszą, najstarszą, polegającą na bezposrednim kontakcie, drugą również tradycyjną korzystającą z poczty, umozliwiajacą w tani, efektywny sposób książkom podróżowac po świecie. W ten sposób Someguy stworzył 1000 książek i rozesłał je do anonimowych, przypadkowych osób z prośbą o dodanie jednej strony i przesłania książki dalej, kolejnemu nieznajomemu. Teraz Sumeguy wykorzystał trzecią sieć kontaktów międzyludzkich, wirtualną…

Niech żyje mailart!

1000journals_21

1001journals3

Read Full Post »

Older Posts »