W weekend odbyło się sympozjum zorganizowane przez Weissensee Hochschule w Berlinie z okazji 10-lecia ich programu magisterskiego w zakresie arteterapii. Wspaniale zorganizowane spotkanie i świetna okazja, żeby wymienić się doświadczeniami. Prof. Karin Dannecker, szefowa programu przyjechała do Polski jesienią na łódzką konferencję, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami z ogranizacją i tworzeniem programu magisterskiego. A historia jego jest niezwykła i dojście do celu wymagało wiele, wiele pracy i ogromnej determinacji.
Kolejne spotkanie międzynarodowe, które przypomina mi, jak wielu mamy za granicą sojuszników i osób chętnych do pomocy w budowie polskiej arteterapii. Miałam okazję porozmawiać z wieloma osobami z Niemiec, Szwajcarii, Austrii, którzy z wielkim zainteresowaniem słuchają o tym co dzieje się u nas i bardzo chętni są do współpracy.
Jak to zawsze przy takich okazjach pojawiło się nie tylko wiele pomysłów, ale również refleksji jak takie przedsiewzięcia organizować. Sympozjum miało zupełnie inną formą niż większość naszych konferencji. Zaproszonych było tylko kilkoro gości (co ułatwiło sprawę), a każda osoba miała wystarczająco wiele czasu, że podzielić się swoja pracą i odpowiedzieć na pytania uczestników. I muszę przyznać, że coraz bardziej, po każdej kolejnej konferencji, która ma te formę skłaniam się do tego, że jest to własciwa droga dla spotkań arteterapeutycznych. Zamiast na 15-20 prezentacji dziennie, a których wiekszość nie do końca odpowiada naszym zainteresowaniom, lepiej wybrać się na 3-5 i faktycznie zaangażować się w określone problemy. Wtedy można się zastanowić nad jakimś zagadnieniem, przedyskutować je, zadać pytania. Jako uczestnik na prawdę bardzo wielu arteterapeutycznych konferencji w Polsce i współorganizator niektórych dochodzę do wniosku, że maraton krótkich prezentacji, nota bene powtarzanych na różnych konferencjach nie prowadzi do niczego. No może oprócz możliwości wpisania do życiorysu faktu uczestnictwa w konferencji….. Dlatego chciałabym, żeby konferencje zmieniły swój format i dostosowały się do tego czego potrzebujemy, dyskusji i ludzi z pasją. I mam nadzieję, że taką uda się w końcu zorganizować…..
W załaczniku przesyłam program spotkania w Berlinie.
